mijamy się o włos / notatka

Mijamy się o włos. Muskamy ramieniem tak delikatnie, że cały ten proces zdawałby się jedynie podmuchem powietrza, chłodnym powiewem płynącym z uchylonego okna. Potem wracamy do swoich zajęć, wysyłania e-maili, odpowiadania na wiadomości, drukowania dokumentów, do których potem i tak nikt nie zajrzy. Jest nam lekko i bezpiecznie, chciałoby się, aby ta strefa komfortu nie miała końca, nie była wyłącznie półprzezroczystą, przeładowaną emocjami bańką. Czas mija nam na zdejmowaniu kartek kalendarza, na wypatrywaniu pierwszych oznak jesieni. Mówisz półżartem, że rok przechodzi teraz kryzys wieku średniego: płacze deszczem, ze złości ciska piorunami, a potem milknie, jakby pogrążony w melancholii. Wspominasz, że kiedyś melancholia była schorzeniem dotykającym głównie żony, które znudziły się mężom i trzeba było się ich pozbyć. Jak to się więc stało, że dziś wszyscy stąpamy po tej cienkiej granicy smutku i znudzenia. Wieczorem błądzimy pustymi uliczkami, w dzień chowamy się za wszystko w porządku. Znów wydajemy się sobie nawzajem, dotykamy jedynie we śnie. I to też ma być dla nas ok.


Komentarze

Popularne posty