71. Zataczanie kręgów


Dzień 71. Odchodzę i wracam, zataczam kręgi. Mam nieodparte wrażenie, że od dłuższego czasu kręcę się w miejscu. Na pustych dotąd ścianach pojawiają się kwadraty, ciała pozamykane w białych ramkach. Uwięzione, nie mogące się poruszyć, a jednocześnie wciąż bardziej wolne niż umysł. Czasem łapię się na wyobrażaniu ich sobie w tłumie. Fotografując, przestaję czuć z nimi wspólnotę, jakby pstryknięcie aparatu pozbawiało je przynależności. Może Indianie jednak mieli rację, że zdjęcia kradną duszę i teraz wszyscy, kawałek po kawałku się jej pozbywamy? Wmawiam sobie, że to tylko etap, jednocześnie zapominam, jak pisać. Słowa nie układają się w odpowiedniej kolejności i nie wyrażają emocji. Odkąd zabrakło cię w moich snach, sama dla siebie staję się obca. [...]

Komentarze

Popularne posty