impuls / notatka


Czekałam na jakiś impuls. Taki, który pchnie do podjęcia niewygodnych decyzji, wyrwie ze stanu zawieszenia. Nie podejrzewałam, że staniesz się nim ty. Przecież musiałaś wiedzieć, że ludzie rozczarowują, kiedy oczekujesz od nich bycia tym, kim nigdy nie byli. Kiedy nadajesz im imiona i łatki, a potem patrzysz z boku na ich sukcesy i porażki, wystawiasz oceny według własnego klucza. Wiesz, i mnie wydawał się kiedyś człowiek mądry, po którego śladach chciałam bezkrytycznie podążać. Dziś pozostało tylko jego blednące z czasem wyobrażenie. Najwyraźniej nie potrafię już ocenić intencji drugiego człowieka, odrzeć go z zewnętrzności, niedojrzałości, spojrzeć głębiej, sięgnąć do źródła.

Została pulsująca świadomość, że są ludzie, z którymi nigdy nie będzie po drodze, a i tacy, z którymi droga wiodła tylko przez nieprzyjazne ostępy. Ludzie o ego przewyższającym ich zdolności poznawcze, o dumie z pozoru większej niż uprzedzenia. Postacie tak mocno obwiązane własnymi wyobrażeniami na temat świata, że aż zapominające, iż świat ten kieruje się uniwersalnymi prawami. Że ludzie nie są marionetkami, na które się pluje z powodu niewypełnienia nieznanych im oczekiwań, a potem mówi, że napluto nań z ich własnej winy. Takich, mam nadzieję, już wokół mnie nie ma. Tacy, mam nadzieję, zrezygnowali. Pozostanie po nich wspomnienie i swoisty niesmak. Niezrozumienie, dlaczego ludzie kultury podobno wysokiej, z takim namaszczeniem usiłują udowadniać, że z kulturą nie mają wiele wspólnego. Bawią się w mieszanie, nastawianie przeciwko sobie. Pokazywanie, kto rządzi. Nie mam pokory wobec tego zjawiska, mieć nigdy nie zamierzam.

Komentarze

Popularne posty