niedoskonałości

Rozmawiamy o niemożności przekroczenia własnych granic, o niechęci do wychodzenia z domu, kiedy pada, kiedy nie pada. Kiedy świeci słońce, bo to świeci przecież zbyt mocno. O niechęci do zimy, wiosny, lata i jesieni. Od kilku tygodni jest nam lepiej w chłodzie, nie chcemy, by przeminął. Kiedy przyjdzie wiosna, znów będzie trzeba zdjąć warstwy chroniące nas przed spojrzeniami. Trzeba będzie się odsłonić, ujawnić. Przyznać do niedoskonałości ciała i ducha. Z daleka dochodzą nas echa dobrych wieści, odbitych w przestrzeni jak światło od wody, jak my od siebie samych. Wieczorami wczytuję się w nieistniejące książki, a ty patrzysz na mnie, jakbyś nie wierzyła w możliwość ich ukończenia. Wszystko się może zdarzyć, kochana. Teraz jest czas powitań i pożegnań, czas realizacji pierwszych noworocznych postanowień, czas zdrowienia. Będziemy zdrowieć razem, ale wpierw zamkniemy się w szarym pokoju, przykryjemy białymi prześcieradłami. Zapomnimy na chwilę o świecie. Odegramy swoje role, a kiedy przedstawienie dobiegnie końca, opowiemy o tym, co działo się pod przymkniętymi powiekami. Nie zwalniaj, drugiej szansy nie będzie.

Komentarze

  1. To przejście... kiedyś oczekiwałam jakieś magii, zmiany, jak ręką odjął. Z czasem przywykłam, że właściwie wszystko może się zdarzyć, jak zawsze. Tylko czasu trochę mniej, więc trzeba być odważnym i tyle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odliczam ten czas od zawsze, zupełnie nie wiem dlaczego. Jakby od zawsze wisiała nade mną świadomość nieuchronnego, ale być odważnym, to jest dobre postanowienie.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty