Ekshibicjonizm vs. koncentracja.

Podobno zostałam ekshibicjonistką. Nie szkodzi. Wraz z początkiem nowego roku otrzepałam z ramion ciężar środowiska, które pyszni się możliwością przyczepienia łatki. Nie zaglądam też w miejsca, gdzie wcześniej znajdowałam tylko jad. Uwalniam się z myśli, że jestem komuś coś winna, że czyjeś kompleksy powinny wpędzać mnie we własne. Odkrywam dzięki temu rzeczy ważne i ważniejsze. Sprawy warte zainteresowania, poświęcenia im czasu. Przeglądam kąty mieszkania, zastanawiam się, co po nas zostanie, kiedy ubędziemy. Co zobaczą ci, którzy przyjdą po nas. Kontynuuję minimalizowanie i z przyjemnością odkrywam, że im mniej dokoła, tym spokojniej wewnątrz. Czuję się odrobinę lżejsza, choć do ziemi wciąż przyciąga mnie grawitacja rzeczy, na które nie mam wpływu. A może to pozorne? Coraz częściej wpatruję się w fiolet, chyba dałam sobie wmówić, że wspomaga koncentrację, kreatywność. Coś we mnie uschło i jeszcze nie potrafię się z tym pogodzić. Mam słabe ręce i słabą wolę. Potrzeba czasu. Potrzeba powietrza, a to było dziś niespotykanie czyste. Jak dawniej zaciągnęłam się chłodnym powiewem, oczyściłam głowę. Teraz znów mogę gromadzić słowa, układać z nich kolejną historię. Kto wie, jak się skończy.


Komentarze

  1. Wszyscy artyści, pisarze, ludzie którzy coś tworzą są w jakiś sposób ekshibicjonistami, to nic nowego. Robienie z tego wyrzutu uważam, że płaskie i niedojrzałe. Wzajemny szacunek ma wartość, a nie wyładowywanie frustracji. Bądź sobą Anno, dla siebie i czytelników, bliskich. Reszta niech idzie własną drogą. Wydano Ci właśnie świetną książkę, ciesz się z niej i miej przyjemność. Głupota drapie niektórych dość mocno i wyłazi przed noś, ale jakie to ma znaczenie, to ich problem, nie Twój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie długo męczyło, a pewnego dnia wstałam, przetarłam oczy i przestało. Z pewnych rzeczy podobno się nie wyrasta, z innych nie można się otrząsnąć, ale prawda zawsze leży pośrodku, trzeba tylko po nią sięgnąć. Wycofywałam się, kiedy trzaskano drzwiami. Chowałam, kiedy pojawiały się kolejne epitety. To wszystko mija, przemija. Słowa zostają - jeśli nie tu, może na papierze. Na pewno we wspomnieniach tych, którzy chcą pamiętać. Ściskam, dziękuję.

      Usuń
    2. Jeżeli ludzie zamiast piękna widzą coś zupełnie innego, to ich problem, serio. Ucałowania.

      Usuń
  2. Postanowiłem, że zanim rozpędzę się w Nowy Rok to wrzucę jeszcze na luz i 2 stycznia spędziłem w saunarium. Czy to, że wybieram obiekty, w których można poruszać się nago świadczy o moim ekshibicjonizmie? Sam nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie! Świadczy o wolności ciała i ducha, do tego również dążę. Jeśli dla kogoś takie uwolnienie jest ekshibicjonizmem, to nic na to nie poradzimy. Na marginesie, skoro moje córki akceptują mnie także w tej wersji, niczego więcej nie mogę sobie życzyć.

      Usuń
  3. Zdjęcia są piękne, a tekst bardzo prawdziwy. Trzeba w życiu uwalniać się od rzeczy zbędnych - także symbolicznie, metaforycznie, czasem nawet fotografując to. Ja się cieszę z każdej, choćby małej przemiany w moim życiu. Z każdego pięknego doświadczenia, które czyni mnie zdrowszym i odważniejszym w kochaniu. Lubieniu swojego życia - bo to przekłada się na lubienie innych <3 Pozdrawiam, Marcin Kurcbuch ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz wiele racji, człowiek musi przede wszystkim pokochać samego siebie, by móc kochać innych. Jeśli jest coś, co może w tym pomóc, a nie szkodzi innym, dlaczego by nie skorzystać? Zaskoczył mnie tak pozytywny odbiór - i milczenie tych, którzy myślą inaczej. Dziękuję za odwiedziny i komentarz :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty