anna musiał / podobność




podobność

podobno tak się teraz pisze wiersze,
że musi być w nich okno i kot. człowiek za tym oknem
powinien schylać się po okruszek chleba, być sam
albo z dzieckiem, a dziecko to koniecznie musi się bujać
jak rozhuśtany bąk, jak plastikowa i niechciana zabawka –

bo kto niby teraz nakręca bąki i puszcza je dla uciechy?
zapominamy o dzieciństwie, wymazujemy twarze z grupowych zdjęć,
nie kolegujemy się już ze sobą, więc możemy o sobie mówić: niebyli,
a potem to też zawrzeć w jakimś wierszu. nikt go nie przeczyta.

podobno tak wygląda teraz rzeczywistość,
że jestem ja i jesteś ty, ale nie ma nas razem, tylko kot
na kolanach, niewypełniona przestrzeń i to cholerne okno,
za którym podobieństwa, jeśli się nie przyciągają, odpychają się
i zrzucają z krawężników prosto w cudzy sen.

Komentarze

  1. Bądźmy, w wierszu i poza nim. Piękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam go czytać (nagrać), miał być bonus do wpisu, ale kompletnie mi to nie wychodzi. Dziękuję.

      Usuń
    2. też tak mówiłam o sobie, spróbuj :)

      Usuń
    3. Spróbowałam, nie byłam zadowolona z efektów ;) :*

      Usuń
  2. Są też wskazania jak się robi zdjęcia i wiele, wiele jak żyć. Podobno nieskuteczne. Potem zostaje się z jakimiś nieswoimi dekoracjami. Brrr. Kota bym zostawiła. I ten piękny wiersz 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Moja miłość z kotem należy do tych trudnych, przyciągamy się i odpychamy, szczęśliwie jeszcze nikt nikogo nie wypchnął przez okno... Pozdrawiam! :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty