świat decybeli i imbecyli


Otacza mnie hałas, na który nie mam wpływu. Grono wirtualnych ludzi, którzy tworzą go dokoła siebie. I wszyscy tak trwamy w tym bałaganie, wymieniamy się doświadczeniami i pod powłoką akceptacji i zrozumienia, drwimy z siebie nawzajem. Jeżeli człowiek zaczyna się zastanawiać, czy w jego życiu jest miejsce dla poezji, to znak, że tego miejsca dawno już nie ma. Kiedy jednak przestaje rozmyślać nad tym, czy potrafi poezję pisać, ta przychodzi do niego sama. Paradoks, od którego zwykle nie ma ucieczki. A mnie wciąż śnią się nocami kwadraty wypełnione wspomnieniami. Próbuję sprostać wyzwaniu, jakie narzuca mi pamięć. Zostawić po sobie coś innego niż tylko słowa, które z dnia na dzień zyskują lub tracą na znaczeniu. Ot, loteria. Po nas przyjdą następni, młodsi i zdolniejsi. Nauczeni na naszych błędach, że nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki nie dlatego, że się nie opłaca, ale dlatego, że nasza rzeka popłynęła już dalej. Nie ma presji, nie ma chęci udowadniania czegoś. I nie ma publicznego dramatu. Tylko jak wyjaśnić ludziom, że tak modne teraz niepisanie w rzeczywistości z modą nie ma nic wspólnego?


ostatni oddech zimy

położył mnie do łóżka na cztery tygodnie.
podziwiałam łagodne przechodzenie marca w kwiecień
i ostre jak flesze błyski nad pobliskimi domami. wtedy znów
myślałam o umieraniu i o tym, kto by płakał, gdyby tym razem
trafiło na mnie.

w połowie kwietnia lekarz powiedział, że moje serce
nie zniesie już więcej poezji. (...)

Komentarze

  1. Dużo prawdy w Twoich przemyśleniach, Anno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Joanno. Zawsze cieszy, gdy ktoś w czyiś słowach odnajduje coś prawdziwego i/lub własnego. Czasem tylko chciałoby się, by było nieco łatwiej i przyjemniej, bez tej szopki i szufladek. Po prostu. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Nie piszę od jakiegoś czasu z powodu podobnych rozmyślań pt. czy to w ogóle ma sens, a jeśli tak, to dla kogo?
    Wiersz bardzo dobry!
    Pozdrawiam, Aniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło Cię tu widzieć! :) Mnie - jak pewnie większości - to pisanie się po prostu czasem zdarza, a czasem nie. Jak katar albo ugotowanie obiadu. Jak się zbierze to może się wyda, a jak nie to znaczy, że wydać się nie miało. Dystans i zdrowy rozsądek przede wszystkim. PS. Dziękuję, :)

      Usuń
  3. Wiersz widzę się rozwija, bo urwałaś go w kulminacyjnym momencie. Proszę https://www.youtube.com/watch?v=1Nu_oGucpDI

    Nie podążajmy za modą, tylko za przyjemnościami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozwija, a przynajmniej mam nadzieję, że się rozwinie. W końcu pisanie też powinno być choćby maleńką przyjemnością :) / Nigdy nie podążałam / nadążałam za modą.

      Aurora <3

      Usuń
    2. Interesuje mnie moda z racji tego, czym się zajmuję... więc obserwuję, jak się zmienia i analizuję. Co do muzyki, znalazłam jeszcze kilka perełek :)

      Usuń
    3. Perełki mile widziane! :)

      Usuń
  4. Bądź sobą i pisz Aniu. Lubię Cię czytać.
    Co do wiersza, serce wie...nawet lepiej niż lekarz...Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za te słowa, Soniu. Pierwszą część doceniam, z drugą po prostu się zgadzam - w końcu to proza życia szkodzi bardziej niż jakakolwiek poezja :) Ściskam!

      Usuń
    2. Mało komentuję, ale czytam Cię regularnie, bo jest w Twoich wierszach jakiś rodzaj odwagi i szczerości. Tak to czuję.
      Wiec Ty pisz a ja sobie będę tutaj czytać:)

      Usuń
  5. Paweł Pawłowski16 kwi 2018, 23:01:00

    ... przemijanie ... litera po literze... gasnący oddech poezji łapie się na niepisaniu ... czy tylko biel kartki przetrwa "o s t a t n i o d d e c h z i m y " ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paweł Pawłowski16 kwi 2018, 23:11:00

      przepraszam za błąd. miało być : o s t a t n i o d d e c h z i m y

      Usuń
    2. Co przetrwa, a co nie, dowiemy się pewnie wówczas, gdy dawno już będzie "po sprawie". Ale człowiek tak ma, że szuka, zastanawia się, rozważa i przede wszystkim: żywi nadzieję. Biel kartki przestaje być straszna dopiero wówczas, gdy otaczają nas białe ściany.

      Usuń
    3. Paweł Pawłowski17 kwi 2018, 15:26:00

      ... z tą bielą ścian ( czyszczeniem przestrzeni ze zbędnych akcentów ) to prawda , ale przesilenie bieli grozi sterylnością... do dziś mam uraz ( blokadę ) gdy pochylam się nad bielą kartki lub zagruntowanym na biało płótnem... ile razy podchodzę i wycofuję się nim postawię pierwszą literę , która z daleka jest plamą... ile razy zastygam w bezradności nim położę pierwszą plamę , która może być literą ... a co przetrwa ... zapewne " kwadraty wspomnień " nie pójdą w zapomnienie ...

      Usuń
  6. Paweł Pawłowski16 kwi 2018, 23:16:00

    ... po dwakroć się skompromitowałem ... nie do końca jest to moja wina , to program sam z siebie ustawia w takim łącznym szyku wyrazy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, kompromitacji nie ma - to tylko złośliwość rzeczy martwych : ) Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Paweł Pawłowski17 kwi 2018, 15:29:00

      ... dziękuję za zrozumienie ... przyznaję komputer ( programy komputerowe ) to nie jest moja mocna strona ... Pozdrawiam...

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty