samotność

Nie zauważam i potykam się. Dotykam ścian, potem liczę szare plamy. Mam ich zawsze najwięcej wtedy, gdy jestem sama, a przecież tak naprawdę nieustannie myślę o Tobie. Wiesz, tutaj noce są krótsze i znajduję w tym pocieszenie, mogę je bez uszczerbku sięgać, chować w pudełka. Zdarzyło mi się kiedyś zamknąć noc w kopercie, ale potem bałam się ją na powrót wypuścić. Utracić. Kiedy pytam o samotność, chciałabym żebyś opowiedział mi jak radzą sobie ludzie bez śpiewu ptaków i jaśniejącego przed wchodem nieba. Zapatrzeni w nieokreśloną przyszłość, w horyzont, którego nie można dosięgnąć. Czy w ich świecie jest miejsce na poezję, zapach trawy, szorstkość kory drzewa pod opuszkami palców? Oni ciągle mają w oczach strach. A przecież to miejsce mogłoby wyglądać zupełnie inaczej. Znów utknęliśmy. Następnym razem opowiedz o tym, jaki kolor ma niebo, kiedy zamykamy oczy...

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty