pisanie i niepisanie


Są tacy, którzy o wszystkim muszą napisać i tacy, którzy po prostu nieszczególnie lubią się dzielić. Pisanie i niepisanie, robienie zdjęć, wyjazdy. Miejsca, w których warto się oznaczyć i takie, o których lepiej, by inni nie wiedzieli. I co kogo właściwie interesuje nasza praca, nasz dom. Przedmioty zalegające na półkach czy wiersze, których chyba naprawdę nikt nie czyta. Trwa wiosna i nic nie ma znaczenia. Teraz tylko niebieskie niebo, otwarte przestrzenie i miejscami desperackie próby zaznaczenia swojego miejsca. Kim jestem, z kim i gdzie. Po co?

Tymczasem ja niezmiennie chowam się w małych kwadratach. Zmieniam stan i koncepcje, od dawna nie czuję związanych z tym wyrzutów sumienia. Szukam nowych barw, cieni i odcieni. Pomiędzy nimi małe literki wskazują kierunek działania. O czternastej niespodziewanie zapala się nowe słońce. W czterech ścianach bolą węzły, termometr pęka. 

Fot. Fontanna Wolności w Poznaniu

Komentarze

  1. Fontanny jeszcze nie widziałam, bo do Poznania wpadałam głównie na rodzinny obiad, ale w tym roku posiedzę dłużej i zerknę w kwadraty. Co do dzielenia się, to jest różnie. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się w ogóle wydaje, że to dzielenie przychodzi i odchodzi etapami i nie ma co oceniać, wartościować. Tylko z deklaracjami bym uważała, bo z tym różnie bywa. A jeśli chodzi o Poznań, to chyba ma wiele do zaoferowania, ostatnio wyrzucam sobie, że tak rzadko tam bywam. Ściskam również : )

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty