gałęzie i przestrzenie


Gałęzie drzewa genealogicznego rozrastają się bez naszego udziału. Czasem wiele lat zajmuje dotarcie do tych najdalszych, często niespodziewanych. Liście, które przez lata rosły i spadały poza naszą świadomością, jawią się dziś jako obce. Historie oddalone od nas o lata świetlne tylko czasami docierają do nas przez inne usta, inne komunikatory. Nigdy nie byłam przywiązana do miejsc i do ludzi, nie tak jak dziś. Urastam w poczuciu, że moje korzenie leżą jednak gdzie indziej niż bym chciała. Że moje miejsce, moja ziemia, której głos słyszę czasami w nocy, woła mnie. Czeka na spotkanie. Taka ziemia może wykarmić i napoić, otulić i nauczyć życia. Jeśli tylko wystarczy mi czasu, by do niej dotrzeć. Kto wie, może wszyscy możemy być naprawdę szczęśliwi nie wszędzie, ale tylko w tym jednym, przypisanym nam dawno miejscu. W jednej przestrzeni, w której być może kiedyś byliśmy, zostawiliśmy swój ślad. Ślad, który przez resztę czasu z uporem próbujemy odnaleźć.

Komentarze

Popularne posty