anna musiał / I'll do anything



I'll do anything in this god almighty world
if you just let me follow you down


Pierwszym słowem jest zimno: zimne mieszkanie,
nieszczelne okna. Twoja twarz stanowiąca alegorię
świata – na zachodzie bez zmian, gorące południe

i centrum, do którego próbuję się dostać objazdem.
Mówisz, że nie zawiedziesz. Że trzaski w słuchawce
to tylko kolejny objaw nieprzemijającej zimy, że lato

przyjdzie niezapowiedziane. Zastąpi dziwne poranki
przy obcym ciele, kiedy nie jesteś pewien, czy czas
wyznacza granice oddechu czy to oddech ustał –

bez pozwolenia skradam się wtedy do ciebie, jakby
moja dłoń miała moc uzdrawiania. Jakby za oknem
wcale nie padał śnieg. Pierwszym słowem zawsze

jest zimno. Drugie zastępuje lęk o przyszłość: ja
pochylona cicho nad zastawionym stołem i ty, który
próbujesz spojrzeć przeze mnie na wiadomości.

Organiczna masa ograniczona ilością miedzi, suchy
zębodół, człowiek bez życiowego celu. Metaliczny
posmak znika kiedy ładuję się na twoje kolana –

odbieram wibracje. Ustawiam głośność na szept
i szeptem zdradzam tajemnice: łóżka, które spłonęło;
lepszego życia, które nigdy nie mogło zaistnieć.

z t. Pandemonium, 2015

Komentarze

  1. uwielbiam. to jeden z tych, od którego kręci się (w głowie). i łza w duszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Nabrałam do niego dystansu, tak to chyba jest po paru latach od napisania. Człowiek zastanawia się czasem, czy jeszcze identyfikuje się z sobą sprzed lat.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty