anna musiał / photoshop



Photoshop

podobno w centrum miasta mała dziewczynka leży na ulicy
i nie oddycha. jej usta sinieją z braku powietrza lub z zimna ‒
nie szkodzi, zretuszuje się je w programie i da na okładkę.

wtedy usta małej dziewczynki, która zbyt długo leży na ulicy
i nie oddycha, nabiorą młodzieńczego blasku. różowej
poświaty, jaka przystoi tylko przed ukończeniem kilkunastu lat.

potem usta powinny mieć kolor czerwieni, przypominać
wydęte wargi Amerykanek u progu dorosłości. tych, które
siadają na kolanach wujków, proszą o nową sukienkę i biorą do ust.

tymczasem w centrum Poznania mała dziewczynka wciąż leży
na ulicy, dokoła mnożą się stopy i ręce, dłonie zdolne przywrócić
jej oddech. przenoszę wzrok kilka linijek niżej, szukam nawrócenia,

zmartwychwstania. poprawiam się w fotelu i spijam z bladoróżowych
ust krople lemoniady. znów myślę o latających żółwiach, książkach
zalegających na wygiętych półkach, środku ciężkości dla serca.

wizualizuję przestrzeń. szary chodnik, ubłocone buty. poprawiam
w myślach drobne plamy na płaszczach kobiet i jest zupełnie
jak wtedy, gdy w Photoshopie wyrównywałam ranty książek,

tylko czas biegnie inaczej. szesnastego lutego w centrum miasta
mała dziewczynka leżała na ulicy i nie oddychała. jej usta siniały
z braku powietrza lub z zimna. w tv zapowiedzieli arktyczny mróz.

Komentarze

  1. Brrr. Świat wyfotoszopowany z ludzkich uczuć. Też dużo o tym myślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami wystarczy spojrzeć na nagłówki portali informacyjnych, by dostać gęsiej skórki. Wszystko rozbija się teraz o statystyki, a te skutecznie podnosi odpowiednio "wyfotoszopowane" nagłówek czy zdjęcie.

      Usuń
    2. I odpowiednio szokujący tytuł. Za dobroć i mądrość, mimo to.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty