anna musiał / weight of the world



weight of the world

                                                                       M.

już się nie opieram. przecież od kilku tysięcy wieczorów
pozwalam sobie na przezroczystość. w tym czasie wybucham
tylko dwa razy i tylko dwa razy chcę zaczynać od nowa.

już się nie chowam. przez smugi płynące z okna
przechodzę bez uszczerbku. jest mnie mniej o milion
westchnień, milion nieprzespanych nocy. milion słów,

o których zapomnę. to przecież nie tak, że od zawsze
choruję na zbyt wielką przestrzeń. niepełnosprawność dnia.
to ludzie są zbyt rozlegli, choć kurczowo trzymają się ram ‒

próbowałam ich kiedyś uwolnić, ale ciało stało się cieniem.
teraz jestem tu sama, znów noszę w sobie ciężkość świata
a te czterdzieści jeden kilogramów owiniętych w białe

prześcieradło po prostu mi się zdarzyło. już zapominam,
że kiedy łapałam pierwszy haust powietrza, świat na chwilę
zamarzł, a zegar zatrzymał się na magicznej godzinie.

Komentarze

  1. I tak nastał właśnie pierwszy milion nocy :) podoba mi się Twój wiersz Aniu :) uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten milion wydawał mi się właściwszy niż tysiące czy setki, ale wszelkie podobieństwo zupełnie przypadkowe! :) Cieszę się, że przypadł Ci do gustu, dziękuję :)

      Usuń
  2. Ładnie i przejmująco piszesz Anno:*

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty