anna musiał / hibernacja



Hibernacja

w tym roku zima zastała nas pustych,
wyblakłych od westchnień i jęków.
wewnątrz ścian brakuje powietrza

i coraz bardziej uciążliwe
staje się wzajemne obcowanie.
za oknem rozszalał się sen,

nagie dzieci zostawiające ślady stóp,
iglo, do którego żadne z nas się nie zmieści.
powiedziałbym, że ta biel razi oczy,

podnosi ręce do skroni w poddańczym geście,
ale trzymasz mnie za ramiona; gotowa,
by w każdej chwili stąd uciec.

przyłączam się więc do czekania:
moje stopy wrastają w zmarzniętą ziemię,
stanowię teraz korzeń i fundament.

odkrywam największą samotność,
jaką może uczynić człowiek.

z t. Pandemonium (Eperons-Ostrogi, Kraków 2015)

Komentarze

  1. Uciec i wrócić :) przeczytałam z przyjemnością, ściskam Aniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uciec, ale jeśli chodzi o powrót, nie jestem taka pewna : ) :*

      Usuń
    2. Dobrze jest czasami wrócić :*

      Usuń
  2. Przejmujący wiersz Aniu:* jednak ta zima musi chyba kiedyś minąć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisany podczas jednej z takich przejmujących zim. Odliczam do ocieplenia, a dziś jak na złość zasypało śniegiem... ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty