W poszukiwaniu czasu


Czas zmienił formę. Stał się pojęciem nie tyle względnym, co użytkowym. Ja go chce, ja go żąda. A czas chowa się wtedy, przyspiesza. Niekiedy zanika. Zostaje przestrzeń czekająca wypełnienia. Grudzień wierci dziurę w brzuchach i portfelach, żeruje na samotności. Podobno choinki są już passé. Zielone drzewka stały się nieekologiczne i różnoracy naukowcy prowadzą swoje obliczenia w celu uzyskania odpowiedzi, czy gorszym wyborem jest choinka sztuczna, czy żywa. Tych kilka igieł staje się zapychaczem, odwraca uwagę od decyzji krajowych, politycznych. Ludzie przelewają się przez miasto jak bezkształtna, szara masa, dla której ważniejszy staje się teraz wybór prezentu, koloru sukienki, butów i paznokci, ale nie władzy. Z końcem roku dociera do nas, że nic nie da się zrobić, bezradność upycha nas przy stołach i każe życzyć sobie wesołych świąt! Po drugiej stronie monitora twarz marszczy się z nadmiaru tajemnic, późna godzina skrywa kolejny błąd. Czekam na śnieg, który nie spadnie. Na dobre wiadomości z Ulvetanny. Na milknące echa fajerwerków.

Komentarze

  1. Odpuściłam sobie kościół, odpuściłam choinkę i te wszystkie religijne tradycje. W komercję się. nie pakuję, bo mnie tłumy wyjątkowo drażnią.

    Nie daj się Aniu :* uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, by po swojemu. U mnie też poodpadały te "obowiązkowe" sprawy, religię zostawiam tym, którzy jej potrzebują od święta, a zakupy to w dużej mierze głowa, nie zachcianki. Człowiek w pewnym momencie chce tak, jak jest dobrze, nie tak jak "wypada".

      Uśmiechów! : )

      Usuń
  2. Nieraz mam wrażenie, że gdy nadchodzą święta, to ludziom nagle przybywa punktów, które koniecznie trzeba odhaczyć by wpasować się w "magię świąt", cokolwiek to znaczy.
    A wszystko tak naprawdę sprowadza się do zakrycia całorocznych grzechów zaniechania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale to nie tylko kwestia świąt, ale i zbliżającego się końca roku. Gdy kończy się kalendarz, wielu przypomina sobie o noworocznych postanowieniach ze stycznia, o niedokończonych sprawach. O bałaganie w sercu i w głowie. I rodzi się chaos, który najwygodniej zagłuszyć kolejnymi, niepotrzebnymi zakupami. Pozdrawiam! : )

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty