anna musiał / ostatnio



ostatnio

jest mnie więcej w miejscach, których nie potrafię zrozumieć.
zamykam oczy i udaję, że stanowię ich część, wtapiam się
między wersy. stawiam chwiejne kroki na fotografiach,
na których główną rolę odgrywa podmuch wiatru,
odpowiednio padający promień; wyimaginowana historia
opisana wyłącznie na soczewce.

opowiadam ją potem przed snem. opuszczam swoje ciało
i czekam na ciebie. tak mija kolejny już październik.
suche powietrze rozwiewa liście, a las kurczy się od tego,
szeleści. bierze ostatni w tym roku wdech.

i wiesz, mogłabym mówić mniej, zwłaszcza wieczorami;
wtedy coś gęstego pełza po parapetach, wciska się
w szczeliny. właśnie wieczorami najbardziej nie wiem
kim jestem. potem przychodzi poranek,

rozluźniam powieki i znów staję się tylko ciałem
bezszelestnie uciążliwym. przez chwilę
obleczonym jedynie w cudzy sen.

Komentarze

  1. Listopad mocno obłazi, tak mi się wydaje. Stąd to uczucie, szukam dla siebie miejsca w szczelinach wiersza. Dla myśli odrobiny przyjemności - mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tak od września trzyma, nie chce odejść. I też tak szukam, ale znaleźć trudno, czasami nie wiem, czy to miejsce gdzieś w ogóle jest.

      Usuń
  2. Zycie na pograniczu jawy i snu jak zatrzymanie się pomiędzy... Niby chcesz wejść, a jednak jakaś myśl nas utrzymuje pośrodku. Fotografie potrafią więcej nam powiedzieć o sobie niż nasz rozum. Wystarczy dobrze się przyjrzeć. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wejść.. tylko która strona kusi bardziej? Dziękuję za odwiedziny i komentarz, również pozdrawiam.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Katalog-blogow.pl