notatka #6, bez sentymentu

Coraz trudniej zebrać mi myśli, coraz trudniej je zapisywać. Odnoszę wrażenie, że wszystkie rozmowy są o niczym, że za słowami nie ma grama człowieka. Usiłuję im wytłumaczyć, że w zasadzie nie przywiązuję już żadnej wagi do przedmiotów, nie cieszy mnie kupno nowej ramki czy książki. Od kilku lat nie otaczam się przedmiotami, których jedyną wartość stanowi moment ich nabycia. Kiedy patrzę na półki znajomych, nie znajduję ich tam. Chaotycznie poustawiane książki, wazoniki, w których nigdy nie stoją kwiaty, pamięć dzieciństwa zaklęta w porcelanowych słonikach i figurkach. Czuję się staro - jakbym miała tysiąc lat i wszystko, całe to uprzedmiotowienie osobowości, już mnie nie dotyczyło. Nie ma we mnie grama sentymentu, pozbywam się przeszłości jednym pstryknięciem palca. Tylko zdjęcia, zaklęte w bezruchu twarze, teatralne gesty, trwają przy mnie. Śnią się po nocach...

Komentarze

Popularne posty

Katalog-blogow.pl