anna musiał / take me down



take me down

mówię do ciebie wersami, uszkodzony zegar
wybija nam takt. jego wygięta wskazówka zawsze pokazuje
pięć minut przed, więc za pięć czwarta zdjąłeś mi sukienkę,
pięć po było już po wszystkim. minął nas październik

i teraz mnie nie ranisz. rubiny na skórze to tylko liście,
co krzyżują się i zostawiają ślady. mieszam herbatę i alkohole.
dopiero dziś dowiedziałam się jak smakuje prawdziwa tęsknota.

wieczorami odsłaniasz dla mnie okna, a ja tracę kilogramy
i znów robi się zimno. umrzesz kiedyś na przezroczystość,
wróżysz i okrywasz ramieniem najbledszy szczyt moich pleców.
wyrzyna się spod skóry od trzydziestu lat, nigdy nie przestanie.

myślami wracam do lata, na brzegu morza dziewczyna
ciągnie za sobą balonik. kiedy nie popycha go wiatr,
staje się ciężki jak krzyż.

Komentarze

  1. Zaczytałam się.....zamyśliłam...zapatrzyłam...
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wracam myślami do Twojego wiersza od wczoraj... uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie, że wracasz - czasem myślę, że mało kto to robi. Ściskam

      Usuń
    2. A Ty masz wiersze do których wracasz? Albo przeczytasz coś i wracasz wciąż do tego fragmentu, bo musisz, masz w sobie taką potrzebę?

      Usuń
    3. Pewnie, że mam. Są takie, które fragmentami mogę cytować z pamięci.. nie jest ich wiele. Tym bardziej doceniam, że wracasz do mojego.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty