notatka #4, czyli tyle, co nic




O pisaniu poezji wiem tyle, co nic, czyli dokładnie tyle, ile wszyscy. 


Jeszcze kilka miesięcy temu byłam pewna, że drugi tomik jest zamknięty, skończony. Gotowy do wydania. Zaczęły się wstępne rozmowy z wydawnictwami, poszukiwania okładki. Wszystko przyspieszyło. I oto niespodziewanie minęło pół roku, a ja coraz częściej zaglądam do wstępnego szkicu książki, nadaję jej rytm, zmieniam kształt. Ramy i granice, które ją otaczają stają się plastyczne i nie jestem już taka pewna, czy skończyłam. Podobno nie powinno się mówić / pisać o zamiarze wydania, o książkach, które się jeszcze nie ukazały - mnie takie rozmowy motywują, choć zwykle jest to dialog między mną, a mną. Między chcieć, móc, a czasami także potrafić. A ja nie potrafię tak na szybko, hurtowo. 

Spędzam więc czas na obserwowaniu jak rozwijają się lubiani przeze mnie twórcy, jak pojawiają się nowi. Znajdują swoje miejsce w tym dość chaotycznym, poetycko - literackim świecie. Wyszukuję smaczne kąski i zostawiam dla siebie niektóre wiersze. Czasem wątpię. Tymczasem na moim biurku piętrzą się tomiki poezji, tonę w nich wieczorami, próbując uchronić się przed chłodem. A ty wciąż nie wierzysz mi, kiedy mówię, że już idzie jesień. 

Komentarze

  1. Michalina Błędkowska17 sie 2017, 12:00:00

    Też mówię, że idzie jesień, ale wszyscy wieszczą kolejną falę upałów. Ale ja lubię ten chłód od rana i wieczorem, kiedy śpi się jeszcze przy otwartym oknie, ale już mocniej naciąga się kołdrę na głowę. Jestem ciekawa Twojej drugiej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny, ja również mam podobne skojarzenia z sierpniem.

      Usuń
  2. po pierwsze: jeśli twój tomik nie jest jeszcze wydany i uważasz, że nie jest skończony, że powinien wyglądać inaczej, to znaczy, że jeszcze nie nadszedł na niego czas. może to dobrze jak dłużej poleży. nie wiem, nie znam się, tak tylko sobie gdybam.

    po drugie: ja wierzę, że nadchodzi jesień, bo sama ją czuję. to moja jak i twoja ulubiona pora roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca moja, może kiedyś tak było, ale jak wiadomo wszystko się zmienia, ewoluuje. Nie jestem pewna, czy mam teraz ulubioną porę, bardziej cenię sobie przejścia - przesmyki między zimą a wiosną, latem a jesienią. A tak mało kto zwraca na nie uwagę...

      Usuń
  3. Paddy mówi do mnie, moja wątpia, coś w tym jest. Po ułożeniu tomu, wysyłam książkę do korekty, skupiam się na błędach i magluję błędy gramatyczne, stylistyczne, pozbywam się zbędności i dopiero wtedy wysyłam wydawcy, aż nabiorę pewności, że wiersze, to te wiersze i ułożenie, to takie a nie inne. Po liczbach, przestałam pytać o zdanie ludzi, którzy nie odróżniają pięciu odcieni bieli. Kultura masowa rządzi. Władcy kiczu zbierają zysk i to ich motywuje do zalewania otoczenia łatwizną. Sztuka to indywidualne etos, obszar, który nie jest dla wszystkich i nigdy nie był. Jak się z tym pogodzisz, świat nie będzie taki trudny do odgadnięcia. Masz swoje miejsce, nie musisz niczego szukać. Pozostawać w zgodzie ze sobą, to klucz do zadowolenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba pomału się tego uczę, zakładam więc, że przychodzi to z wiekiem i doświadczeniem. Przestaję gonić, zaczynam smakować, ale i wyobrażać sobie efekt końcowy. Ta niecierpliwość jeszcze się ulatnia, przebija. A jednak pytanie kogoś o zdanie w kwestii twórczości to jak próba chodzenia w ubraniach o innym rozmiarze niż nasz własny. Za małe ścisną i uniemożliwią ruch, za duże splączą nam nogi. Dziękuję Małgorzato, będę wracać do Twojego komentarza.

      Usuń
    2. Poezja nie należy do szybkiego przyswajania. Nawyki odbiorcze są jakie są, blog pozwala przyswoić czytelnikowi obszar w którym się poruszamy, więc i o zrozumienie łatwiej. Oczywiście żeby się zrozumieć trzeba chcieć. Jeżeli wychodzisz poza schematyczność sztuki, musisz liczyć się z tym, że publiczność będzie reagować inaczej, możliwe że wolniej. Jednak wolę wysiłek niewyrobionych czytelniczo odbiorców niż tych wszystkich poetów i poetek, którzy zawsze najpierw widzą siebie i w istocie tkwią w schemacie własnych upodobań.

      Usuń
  4. Dobrze, że są wiersze na wieczory zapowiadające jesień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poezja chyba w ogóle ma to do siebie, że kocha jesień - z wzajemnością :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Katalog-blogow.pl