anna musiał / poecile montanus

źródło: internet


poecile montanus

                                                         A.

tamtej wiosny wyłowili nas z połogu.
nasze matki przypominały oceaniczne rozdymki,
w otwartych ustach obracały monety. plątały języki.

z wiekiem przeszliśmy w inny stan skupienia -
jako pierwsi zmierzyliśmy odległość miast na tętnicach.
myślałem wtedy, że czas odmienia nas przez przypadki;

że sikorka syberyjska w ciągu roku wyprowadza jeden lęg,
a samiec przynosi jej pokarm. zimowaliśmy w Monachium.
wiążąc palce w supły wygrzebywaliśmy z ziemi

pierwsze kiełki pierwiosnków. beztroska niosłaś w sobie
wszystkie kolory Kandinsky'ego, kurs kolizyjny. dzisiaj
jesteśmy lekkostrawni jak popiół, wacik nasączony sokiem;

porankami przychodzi po nas biała śmierć. szepcze
nasze imiona. chwytasz mnie wtedy za rękaw -

trzepot linii poziomych odwraca uwagę od okna.

Komentarze

  1. dzisiaj
    jesteśmy lekkostrawni jak popiół, wacik nasączony sokiem - szczególnie mi sié podoba, bo czasami tak sie czuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba wszyscy czasami tak mamy... dzięki za komentarz : )

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Katalog-blogow.pl